Okazało się, że jedna wycieczka do Białegostoku to za mało. Na początku października, a więc zaledwie miesiąc po poprzedniej wyprawie na Wschód, ponownie zawitaliśmy na Podlasiu. Znów „Doktor Żywago”, znów piękne cerkiewki, leniwe żubry, piękna złota polska jesień i 2 godziny w raju – Leśniczówka Pranie, gdzie jest pięknie, dobrze, poetycko, nierealnie i bajkowo. Było czytanie poezji, piknik i lokalne specjały, krótka lekcja o Gałczyński i żal, że było trzeba wracać do domu. Ale coś nam się wydaje, że za rok znów tu wrócimy…

video

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

To jest przykładowy akapit tekstu

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.